Podsumowanie roku 2019 i plany na następny rok





Witajcie!


              Rok 2019 był bardziej szalony niż podejrzewałam. Osiagnełam to co zamierzałam, a nawet chyba więcej. A to za sprawa przypadku. Przeglądając You Tube natknęłam się na znakomite filmiki z rozwoju osobistego. Pomogły mi wytrwać w moich postanowieniach oraz wypracować nowe pozytywne nawyki. Ale zanim dojdę do marca to ..wróćmy troche:) Jeszcze jesienią 2018  złożyłam obietnicę , że do wakacji 2019 zapuszczę włosy na maxa i zetnę  przed pierwszymi dużymi upałami. Nigdy nie miałam jakiś specjalnych problemów z włosami, oprócz lekkiego przesuszu po letnim słońcu ... Choć rosły ciut za wolno jak na moje oko ,,ale to droga jest ważniejsza nie sam cel''. Skrupulatnie wcierałam Banfi, bo nasłuchałam się o nim dość wystarczająco. Przetestowałam  nie nowość:odżywka Nawilżajacy bez od Anwen. W między czasie znalazłam blog Agi (wwwlosy.pl)  i zintensyfikowalam moje starania.








                Na początku maja byłam podciąć końcówki. Nadal było dużo do osiągnięcia. . Trzeba było zmienić ciut nawyki zywieniowe i wzmocnić organizm od środka: zainwestować w nowalijki oraz kiełki (rzezuchy, lucerny). Dolożyłam  picie pokrzywy, słodzona miodem  i robiłam Agnieszkowe włosingi. Wszystko po to by móc oddać włosy. tutaj link . Akurat nastały te gorące dni kiedy powiedziałam  to już jest koniec .  W końcu pot z karku nie lal mi się strumieniami a było ok. 32stopnie Tak też na urlop na początku lipca pojechałam już we włosach do ramion, ale jeszcze nie można było ich złapać w kitka. Potem na skutek 150 odtworzen filmikow o hennie urodził się pomysł na nałożenie cassi...

Jest to henna bezbarwna, dająca zlotawa poświate. Nałożylam już w sumie 5 razy w niewielkim odstępie czasu. Następnie mając już jako taka jakość :blask, grubość i sprężystość postanowiłam wrócić do zapuszczania. Myślałam o kolorze złotym braz .ale stwierdziłam ze to próżny trud (bo przecież taki mam).  W połowie sierpnia miałam mały kryzys pielęgnacyjny (przesadziłam z olejowaniem) i z samym szamponem 2 w 1  pojechałam w góry...




W myśl zasady mniej znaczy wiecej. Po powrocie zaczęłam łykać aminokwasy i znów pić pokrzywę. W zapasie mam maskę drożdżowa babuszki agafii i kilka innych specyfikow do zdenkowania.

           

Lipiec i sierpień były dla mnie miesiącem  odkryć kosmetycznych oraz powortem do starych hitów. Maska Biovax awokado ^ Bambus nadal grzecznie czeka w kolejce,tj i Kallos omega czy banana..Szampon Kativa idealnie spisuje sie jako ten do codziennej pielegnacji. Za to juz nigdy nie kupię tego z dziegdzieciem z Green Pharmacy. Jakoś nie:śmierdzi gorzej niż cassia. Hitem okazał się balsam laminujacy z Ecolab (gęsty, ale nie obciązajacy) oraz maska Karelia Organica.


Efekty: 




Rozczarowaniem okazały się ampulki Radical. Jestem bardzo zniesmaczona , bo poza efektem zmoklej kury i jakiegoś minimalnego ograniczenia wypadania nie zrobił nic na mojej głowie Będę omijać z daleka.
     Jesień i zima  to powrót do pracy w rękodziele, także włosowe Spa raz na tydzień i zrównoważona pielegnacja ,czasami wystarczy szampon i odżywka 2w1 .


Dużym plusem roku 2019 okazało się przejście na zero/less waste. W sposób znaczący ograniczyłam ilość odpadów kosmetycznych i pożegnałam żele pod prysznic na rzecz mydła w kostce lub w opakowaniu ,które chętnie później  twórczo przerobię .
Dużo rzeczy zdenkowałam i robię zakupy bardziej świadomie. Nie tylko te kosmetyczne.

Zainwestowałam w szafe kapsułową(uniwersalne zestawienia ubrań pod względem zdrowia (pożegnałam bluzy z pseudopolaru -poliestru i udawanej bawełny..).wzoru, kolorystyki. Osiągnęłam plan  minimum , do tego, w czym wyglądam i czuje sie dobrze.
Zmieniłam dużo włosowych nawyków. Suszarka nadal jest w mojej łazience jednak używam jej niezmiernie rzadko.

 Znów chce się cieszyć długim warkoczem i taki sam wyhodować u córki . Wiem, że nie mogę zagracać się bublami i niestraszne mi gazetki reklamowe  . Aplikację zakupowe pousuwane.




Moje cele na najbliższy rok?
Jest ich trochę. Aby zaspokoić Waszą ciekawość przedstawię tylko te ,,włosowe".
W grudniu 2020 będziecie mogli mnie z nich rozliczyć;))

A oto one :

1. Nakładać  cassię raz na miesiąc.

Dlaczego? Bo im to służy.

2. Zapuścić   kolejne centymetry ,najlepiej 30;) Do tego ciemnobrązowego paska..

3. Używać wcierki przy każdym myciu.Czy to maść konska czy Banfi , ważne żeby był postep. Nic drogiego ale musi być skuteczne.

4. Inwestować w dobre jakościowo kosmetyki do włosów. Zakupy zrobię po wydenkowaniu zapasów.

5. Pisać bardzie regularnie bloga.

6. Robić zdjęcia poglądowe co 2 m-ce,co miesiąc jednak za często;P

A Wy macie swoje cele noworoczne czy wolicie spontaniczność?

Lubię wiedzieć po co coś robię , kontroluję postępy. Jeśli plan nie działa  wprowadzam zmiany.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wcierka Bandi moja opinia i refleksje..

Oddałam włosy ...

Jak osiągnąc to czego się pragnie? O włosach i nie tylko...